O sztuce budowania relacji z dzieckiem

“Każde dziecko zasługuje na mistrza”
Rita Pierson

Mistrzyni pedagogicznej uważności – Elżbieta Sołtys uczyła nas, swoich uczniów, że ludzie ufają tym, którzy mają w sobie „siłę i ciepło”. „Siła” daje bezpieczeństwo, oparcie, stabilność. A „ciepło” to atmosfera czułej obecności, bez oceny, bez krytyki. W klasie szkolnej, czy przedszkolnej warto zadać sobie pytanie czy moja nauczycielska „siła i ciepło” nie wymaga zmiany, wzbogacenia narzędzi czy redukcji tych mało efektywnych. Praca z klasą, tworzenie warunków rozwojowych dla dzieci to zawsze wyzwanie, osobisty projekt nauczyciela i rodziców. Nie tylko chodzi o proces przygotowania do egzaminów zewnętrznych. Szkoła, gdzie w centrum znajduje się uczeń, jego potrzeby, ograniczenia i potencjały wymaga nauczycielskiej, pedagogicznej profesjonalizacji. Recepty czasem działają, czasem nie. Warto pamiętać, narzędzia są różne i jest ich wiele, wybór należy do dorosłego. Będąc „od prawie zawsze” pedagogiem dzielę się teraz z Tobą moim doświadczeniem i wiedzą i zapraszam do refleksji zarówno rodziców jak i nauczycieli 🙂

  • Stwórz nieformalną atmosferę podczas zajęć, żartuj, nauka może być przyjemnością. Unikaj rutynowych procedur, zawsze tak samo w tej samej kolejności, tymi samymi metodami, spróbuj zaskoczyć sposobem działania, oryginalnością, metodą. Lubimy być wszyscy pozytywnie zaskakiwani. Przyjemna, dowcipna atmosfera wzmacnia percepcję, skupia uwagę.
  • Szanuj odmienne zdania dziecka, zachęcaj do krytycznego myślenia. Zawsze możesz się nie zgadzać z cudzymi poglądami, ale nie wolno Ci osoby prezentującej te poglądy odrzucać, deprecjonować. Szacunek dla odmienności uczy akceptacji dla innych ludzi. Wszak uczymy młodzież nie tym, czym są nasze deklaracje, ale tym, jacy jesteśmy w rzeczywistości a zwłaszcza w rzeczywistości z trudnościami. Wzajemny szacunek pojawia się tam gdzie realizujemy umiejętności wzajemnego słuchania.
  • Badaj potrzeby „dzieci”, reaguj na nie. Młody człowiek, który nie może realizować własnych podstawowych potrzeb, funkcjonuje źle. Zaburza swoje i innych relacje. Działa poniżej swoich potencjalnych możliwości – nie wykorzystuje swoich zdolności. A w efekcie może pojawić się frustracja, przeradzająca się np. w agresję. Respektując potrzeby dzieci – młodych ludzi, uczymy ich szacunku dla samych siebie i dla innych.
  • Dostosuj metody pracy do rozpoznanych wcześniej sposobów percepcji i stylów uczenia się. Doniesienia o nowych odkryciach w zakresie inteligencji przeczą temu, że istnieje jeden sposób skutecznej percepcji i jeden styl uczenia. Pod tym względem bardzo się różnimy. Czy ma sens np. zmuszanie typowego słuchowca do perfekcyjnego prowadzenia zeszytu, czy w ogóle jest mu ten zeszyt potrzebny, jeżeli jego głównym kanałem zdobywania informacji jest ucho? Jaki ma sens zmuszanie osoby silnie kinestetycznej do tzw. grzecznego (patrz bez ruchu) siedzenia w pierwszej ławce przez 45 minut zajęć?. Trzeba znać możliwości percepcyjne, uzdolnienia i sposoby przetwarzania informacji przez uczniów, pomożemy im zdobywać najważniejszą umiejętność – „jak uczyć się uczyć”.
  • Obniżaj poziom napięcia i lęku. Nadmierny stres obniża potencjalne możliwości osiągania efektów własnej pracy. Odczucie stresu jest czymś bardzo indywidualnym. Niewielki stres może być czynnikiem mobilizującym, nadmierny hamuje, obezwładnia, zaburza psychofizyczne funkcje organizmu. Twój stres, zdenerwowanie może być „zaraźliwy” – może się udzielać. Nadmierny stres jest wrogiem edukacji.
  • Próbuj zaciekawiać dzieci tym, co mają robić. Na różne sposoby możesz wyzwolić element zaciekawienia, chociażby wychodząc od faktów, zdarzeń mających bezpośredni związek z sytuacją naszych podopiecznych. Treści osobiście ważne, przyswajane są wielokrotnie szybciej. Dla wielu element emocjonalnego zaangażowania, stymuluje poziom motywacji.
  • Oczekuj od „młodych” tego, co w nich najlepsze, mów im o tym. Każdy z nas ma jakieś zalety, jest w czymś dobry. Warto to podkreślać, a także oczekiwać. Na pozytywach, zbudowano więcej sukcesów niż na wytykaniu braków. Młody człowiek jest zwykle bardzo chwiejny w zakresie własnej samooceny, warto zatem dawać mu wsparcie, podnosząc jego obraz w jego własnych oczach.
  • Przypominaj, że niepowodzenia i błędy to normalny etap w życiu na każdym jego etapie. Kto nie popełnia błędów?, tylko ten kto nic nie robi. Niepowodzenie mija, sukcesy zostają. Niepowodzenie może być przypadkiem.
  • Ucz wyciągani konstruktywnych wniosków z porażek. Każde niepowodzenie można uznać za drogowskaz do dalszej pracy. Błędy uczą, uczą tylko wtedy, gdy umiemy nabrać do nich dystansu i refleksji, szukając przyczyn i przewidując skutki. Warto uczyć dystansu do własnych błędów, będą cenniejsze. Możemy wtedy skutecznie ich unikać.
  • Uświadamiaj dziecku korzyści możliwe do osiągnięcia, warto szukać tych indywidualnych, osobistych. Częste pytanie dziecka „Po co?” jest przejawem odkrywania motywacji. „Co ja będę z tego miał, że uczę się matematyki?”
  • Zachęcaj do odnoszenia sukcesów. Porażka często obezwładnia. Sukces uskrzydla, dodaje energii do działania. Sukces można odnieść w każdej dziedzinie. Są osoby, które często nie odnoszą sukcesów ze względu na rywalizację. Nadmierna rywalizacja burzy poczucie bezpieczeństwa, niszczy drogę do sukcesu, a szczególnie może wpływać na jakość naszych więzi z innymi ludźmi.
  • Nagradzaj współpracę. Żyjemy w grupach, efekt pracy osób znających się i lubiących przebywać w swoim towarzystwie jest zawsze większy od efektu porównywalnej pracy indywidualnej. Umiejętność współpracy, koncentracji na zadaniu, w dużym stopniu warunkuje życiowy sukces. Współdziałanie uwalnia tzw. potencjał grupy, który wśród współpracujących ze sobą osób jest zwykle większy niż suma porównywalnych potencjałów osób pracujących niezależnie.
  • Dostrzegaj także drobne osiągnięcia – adekwatnie do osiągnięcia. Uzyskujesz efekt wzmocnienia, budzisz chęć do działania, podejmowania większego ryzyka.
  • Jako lider, animator grupy, jako rodzic przyznawaj się do swoich błędów, ty też przecież jesteś omylny. Wzbudzisz szacunek do siebie także tych, którym też czasem się nie udaje. Staniesz się bardziej autentyczny, co wpłynie na budowanie twego autorytetu „bez barier”.
  • Bądź optymistą w tym, co robisz. Optymizm bywa zaraźliwy, a entuzjazm szczególnie. Entuzjaści są autentyczni, budzą podziw, szacunek. Czasami uznajemy ich za dziwaków. Ale sympatyczny dziwak, burzący stereotypy często wyznacza nowe cele. Potem inni idą za nim traktując to zupełnie naturalnie.
  • Kontroluj własny poziom stresu. Dbaj o siebie, jesteś potrzebny dzieciom zdrowy, spokojny i pogodny. Osoby wiecznie napięte są przez młodych ludzi rozpoznawalne, dziecko unika kontaktów z osobami wiecznie zdenerwowanymi, nie może przewidzieć ich reakcji.

Nie jesteś kumplem swoich podopiecznych, granice są niezbędne. Nie przestawaj wymagać – przyjaźnie wymagać, zgodnie z możliwościami dzieci. Uczysz ludzi a nie tylko realizujesz program. Wychowujesz. Inspirujesz do rozwoju, a nie tylko zarządzasz dystrybucją treści.

Sztukę budowania relacji z dzieckiem wyznaczają cenne i wyjątkowe drogowskazy:

  1. Bądź autentyczny, nie graj roli, wtedy spotkanie z Tobą będzie prawdziwe. Dzieci bardzo skutecznie rozpoznają przejawy braku autentyzmu ze strony dorosłych.
  2. Bądź akceptujący, zgodnie z zasadą: „Przyjmuję Osobę dziecka takim jakie jest, nie stawiając, żadnych warunków wstępnych. Czym innym jest akceptacja Osoby , a czym innym niezgoda na postawy i zachowania dziecka”
  3. Stosuj rozumienie empatyczne – pytaj dziecko jak rzeczywistość wygląda z jego perspektywy, staraj się zrozumieć co czuje, co przeżywa. Popatrz z jego miejsca, „wejdź w jego buty”.
  4. Szanuj autonomię dziecka. Prawo do własnego zdania, doświadczeń, myśli i emocji. Szczególnie uszanuj jego uczucia, często są bardzo silne. Dziecko to człowiek a nie zadatek na człowieka. Jest osobą w pełni, należy mu się szacunek, taki jak wszystkim ludziom.

Powyższe cztery zasady nie zmieniają faktu, że dzieci potrzebują czytelnych, bezpiecznych granic i zasad także konkretnych wymagań, formułowanych na ich miarę i możliwości.

Mamy niewielki wpływ na postawy i zachowania innych osób, ale posiadamy ogromny wpływ na własne postawy, zachowania i reakcje. A przez to jesteśmy bardziej czytelni dla dzieci, możemy stawać się wzorcem a często i autorytetem.

Autor: Zdzisław Hofman

Zdzisław Hofman

Nauczyciel, biolog, całe życie zawodowe związany z edukacją. Współtwórca i wieloletni prezes Stowarzyszenia KLANZA, lider wolontariatu, trener rekomendowany przez PTP, socjoterapeuta, trener i superwizor w programie Tutoring szkolny, trener biznesu, od wielu lat wykładowca w Studium Arteterapii. Czerpie inspiracje z pedagogiki dialogu, psychologii przywództwa i pedagogiki zabawy. Sam o sobie mówi: Mam oczy „dookoła głowy”, jestem pasjonatem ciekawości i uważności. Lubię wspierać innych w uczeniu się i rozwoju, dzielić się i inspirować. Moje zainteresowania: intermentoring, muzyka i „połykanie” książek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *