• Równo – synchronicznie.
  • Idealnie – bez ani jednej pomyłki.
  • Pięknie – każdy z uśmiechem na twarzy.
  • Śmiertelnie poważnie – bo jeszcze rodzice pomyślą, że sobie z nich żartujemy!
  • Sztywno – bo elegancko.
  • Wszyscy na środku, w pierwszym rzędzie – bo jeszcze któraś mama się poskarży, że jej dziecka nie było.

Nasze dzieci stały się zakładnikami naszych dorosłych wyobrażeń i starają się spełnić nasze niemożliwe do spełnienia potrzeby. Niemożliwe, bo nierealne w dziecięcym świecie.

Ale od początku… Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie: „Po co robimy występy z dziećmi? I czy one są w ogóle do czegoś potrzebne?”- same przecież podczas Zaczarowanych Wakacji robimy MusicaleJ

Popatrzmy ze strony edukacyjnej. Przygotowywanie występu np. tanecznego, teatralnego, instrumentalnego, językowego daje przede wszystkim poczucie sensu dla samej nauki i zdobywania nowych umiejętności i nowej wiedzy. Więc z punktu widzenia neurodydaktyki jest to bardzo ważne. Dzieci ponad to uczą się współpracy, odpowiedzialności za siebie i innych, uczą się pomagać sobie nawzajem oraz trenują pamięć roboczą.

Ich głowy i ciała uczą się też bardzo ważnej rzeczy – tego,  że gdy mi zależy i się przejmuję, to to się opłaca. Bo po zakończonym występie pojawia się u mnie poczucie zadowolenia z siebie samego. A ta nauka buduje podwaliny do silnego poczucia własnej wartości.

Tylko czy dzisiaj w przedszkolach, podczas przygotowań wszelakiej maści występów i akademii dzieci mają szansę nauczyć się tego wszystkiego?

Odpowiedź brzmi – NIE! Nie – ponieważ dzieci zalewa kortyzol.  Nie –  ponieważ czują się niekompletne, niedouczone, nieumiejące, czegoś nie robiące… A to wszystko pod wpływem stałej presji,  aby było ładnie, równo, idealnie itd.  Choć tak naprawdę przedszkole, chce jak najlepiej spełnić swoje zadanie – czyli nauczyć dzieci i zarazem pokazać, że zrobiła to świetnie. To  niestety okazuje się, że to „najlepiej” to dla samych wykonujących, czyli dla dzieci stanowi  w rzeczywistości najgorzej.

Przedszkole wraz z nauczycielkami chce, aby rodzice byli zadowoleni, uśmiechnięci i szczęśliwi. Bo gdy będą szczęśliwi, będą też doceniać pracę i wkład nauczycieli. Rodzice  zaś są nauczeni schematu ze szkoły – występ musi być równy, idealny, piękny, poważny, elegancki, a ich dziecko musi być na środku i musi pięknie mówić i grzecznie się zachowywać.

Kochani rodzice, nauczyciele – czy to naprawdę ma tak wyglądać? Czy my naprawdę chcemy świadomie i samodzielnie zabijać poczucie własnej wartości naszych dzieci i odbierać im poczucie dobrze wykonanej pracy? Bo właśnie to robimy – zabieramy je!

Trenując i ucząc tego, że ma być RÓWNO – SYCHRONICZNIE zabijamy w dzieciach ich naturalne ruchy i radość z tworzenia!!! To jeszcze nie czas na synchroniczność i równość ruchów!!!

Trenując, aby było IDEALNIE – BEZ ANI JEDNEJ POMYŁKI, stawiamy dzieciom gigantyczną przeszkodę nie do pokonania. Tak wielką, że ich mózgi zaczynają wytwarzać ogromne ilości kortyzolu, który zalewa ich płaty przedczołowe – czyli tę przestrzeń mózgu, która odpowiedzialna jest za logiczne myślenie. Wtedy zaczyna dochodzić do głosu dziecięcy mózg gadzi, a w nim aktywuje się jeden z 3 programów – walcz, uciekaj albo stój zamrożony. I jeden z takich stanów dopada nasze dzieci, na nasze własne życzenie. Aby było jasne, nasz gadzi mózg jest ważnym, on nas chroni przed śmiercią. Ale czym innym jest ochrona przed śmiercią, a czym innym fundowanie dzieciom najwyższego poziomu stresu.  Taki poziom stresu nie jest szczepionką, a zabójstwem.  Przy tym treningu IDEALNOŚCIA wyrządzamy dzieciom jeszcze jedną krzywdę. One czują się niewystarczające, ułomne bo…zwyczajnie – rozwojowo – nie potrafią jeszcze tego zrobić bez pomyłki. I wtedy doznają tzw. Odrzucenia przez nas. Odrzucenia siebie, jako „niekompletnej” osoby. A to pozostawia dziurę w strukturze osobowości. I na długo zamraża chęć „bycia na scenie”.

Trenując, aby było PIĘKNIE – czyli, aby każdy miał uśmiech na twarzy, uczymy dzieci pięknego oddzielenia się dzieci od nich samych. Uczymy nasze dzieci zakładania masek i grania. Grania bez autentycznego bycia, uczestniczenia i czucia.  Podczas prowadzenia zajęć uczymy dzieci jak rozpoznawać swoje własne emocje, jak je nazywać i jak ja okazywać.  Natomiast  podczas przygotowywania np. Akademii odcinamy je od ich własnych emocji i każemy zakładać maski uśmiechu.

Jeśli trenujemy, aby było ŚMIERTELNIE POWAŻNIE – bo jeszcze rodzice pomyślą, że sobie z nich żartujemy – to odbieramy dzieciom prawo do zabawy,  odczuwania radości i satysfakcji. Dzieci uczą się podczas zabawy, ich mózg wytwarza wtedy niezbędne do przyswojenia wiedzy hormony. Dzieci nie uczą się w poważny sposób. My zresztą też się tak nie uczymy, tylko my zapomnieliśmy o tym. I tworzymy naukę śmiertelnie poważną. A ona taka nie jest.

Trenując SZTYWNO– bo Elegancko, po raz kolejny odbieramy dzieciom radość i zabawę, podczas której dzieci uczą się najwięcej. To zabawa i zadowolenie podczas niej, buduje w dzieciach poczucie własnej wartości. Buduje je – poczucie jestem dobra/ jestem dobry, umiem i potrafię – a to mogę odczuć wtedy,  gdy jestem szczęśliwa/szczęśliwy z tego co robię.

Jeśli podczas przygotowań trenujemy tak, aby każdy był NA ŚRODKU, to zabieramy dzieciom prawo do własnego czasu do rozwoju. Każde dziecko przecież potrzebuje inną ilość czasu na rozwój, na zdobycie nowych umiejętności.  Nie wszystkie chcą być na środku. Jeśli jakieś dziecko tego nie chce, nie chce nawet być  z boku, to dla jego dobrego rozwoju, powinno móc nie uczestniczyć w występach na scenie. Przecież w żadnym teatrze nie pracują sami aktorzy. Do obstawienia jest jeszcze wiele innych stanowisk od charakteryzatora po brygadiera sceny.

Pytanie brzmi:

Jak przygotować zatem występ, Akademię czy przedstawienie teatralno- muzyczne, aby dawało ono dzieciom dużo frajdy, uczyło wielu nowych umiejętności  i  przede wszystkim, aby budowało podwaliny do poczucia własnej wartości:

Każde dziecko może zrobić swój autonomiczny ruch. I te ruchy nie muszą być równe. Tak, dzieci chcą podążać za panią i robić tak, jak inni, ale nie wszyscy w tym samym czasie. I ważna jest tutaj akceptacja każdego ruchu. Gdy widzisz Drogi Nauczycielu, że dziecko, za każdym razem robi „to coś” inaczej, to tak jak ono to robi, wpisz – proszę Cię – w swój scenariusz. Naprawdę na uczenie synchronizacji przyjdzie jeszcze czas i miejsce. Teraz najważniejsza jest zabawa!!! Bo nie ma złego ruchu. Każdy ruch jest dobry i ważny. Tego uczymy w naszym innowacyjnym kursie online Rytm i Melodia.

  • Pomyłki są piękne i ważne, aby je robić. Gdy dzieci się mylą, to nie zabijaj ich od razu hasłem „Źle to zrobiłaś” tylko powiedz „OK. To to Ci wyszło tak. A ja chciałbym inaczej. Spróbuj to zrobić inaczej.” I uwaga! Jeśli pomyłka będzie się powtarzała, to zwyczajnie też wpisz ją w scenariusz. My na Zaczarowanych Wakacjach tak robimy i dzieci czerpią z tej pracy więcej satysfakcji i nauki. Dzięki czemu naszego Zaczarowania starcza im jeszcze długo po obozie. Zobacz, jak u nas wyglądają próby i cudowne pomyłki . https://www.youtube.com/watch?v=0APJMJmrFJs
  • Nie musi być pięknie. A przynajmniej nie musimy udawać za każdym razem, że nam jest cudownie, i nie musimy przyklejać uśmiechu. Takie przygotowanie to także praca. Codzienna. A każdego dnia mamy inny nastrój, i dzieci też mają inny nastrój. Gdy  mają słabszy dzień, i nie uśmiechają się same z siebie, to nie każmy im zakładać uśmiechu na twarz. Lepiej sprawmy, aby poczuły jak uśmiech sam pojawia im się na twarzy. Zwyczajnie zacznijmy się bawić tymi przygotowaniami, żartujmy i wygłupiajmy się. Wtedy i im, i Wam uśmiech sam zawita.
  • I uwaga – możecie występować na luzie, bez nadęcia i sztywności. Bo to ma być występ dla samych dzieci. I też dla Ciebie. A dzieci nie są ani sztywne, ani eleganckie. A ubieranie ich w sztywne kostiumy i robienie z nich eleganckich dorosłych służy tylko… nam dorosłym. Dzieci chętnie się przebiorą, ale ubrania mają być zwyczajnie wygodne. I zwyczajnie podczas przygotowań do występów i akademii macie się wspólnie dobrze bawić. Możecie się śmiać, wygłupiać i bawić, bawić, bawić!!! Tak jak my bawiliśmy się podczas tańczenia nowej choreografii w kursie Rytm i Melodia. Zobacz jak możesz je wykorzystać do swoich występów. Sprawdź kurs i jesienną obniżkę ceny do 14.10.2019
  • I ostatnia uwaga. Na środek nie wypychaj!!. Na środek zapraszaj te dzieci, które czują, że chcą – a nie Ty czujesz, że one są gotowe. W ogóle skąd my dorośli wiemy, że dziecko jest gotowe, jeśli nawet ono samo tego jeszcze nie wie? Jeśli masz grupę 3 – 4 latków, i one kurczą się, lub zastygają na samo hasło  „na środek”. Oznacza to, że na wyjście na środek jest dla nich za wczesne. I wypychając je – zmniejszasz, a nie budujesz ich poczucie własnej wartości!!! Dziecięce poczucie własnej wartości i pewność siebie rośnie wtedy, gdy w dziecku pojawia się chęć pomieszana ze strachem. I nie – nie mamy ich wtedy manipulować i wywierać presji, że one już są gotowe. Mamy im pomóc poczuć, czy oni sami są w stanie pokonać strach, czy jeszcze nie. W grupie 5 – 6 latków już powinny się pojawić dzieci, które będą gotowe i chętne do wyjścia na środek i do solówek.

Jeśli weźmiesz sobie do serca skutki starodawnego podejścia do występów i akademii w przedszkolu, i zaczniesz stosować nowe – neurodydaktyczne podejście, będziesz budować silne poczucie wartości naszych i Waszych dzieci, które w przyszłości staną się pełnymi poczucia własnej wartości dorosłymi.

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak prowadzić zajęcia taneczne i przygotować dzieciaki w neurodydaktycznym nurcie do Występów i Akademii w swoim przedszkolu. Jeśli potrzebujesz nowych piosenek i inspiracji i choreografii to skorzystaj z naszego kursu Rytm i Melodia szkolenie online dla nauczycieli w przedszkolu, w szkole i instruktorów tańca. ZOBACZ KURS TUTAJ: https://akademiamajkijezowskiej.com/rytm-i-melodia/



A jeśli marzy Ci się taki występ lub takie przedstawienie, które będzie inne niż do tej pory. ZOBACZ nasze inscenizacje do szkoły i przedszkola

wstawaj to już wiosna
Powitanie Wiosny – Wstawaj, to już wiosna
jedziemy do dziadków
Dzień Babci i Dziadka – Jedziemy do Dziadków
Jasełka – Uwierz w Święta
Beata Kaczor

Beata Kaczor

Jestem mózgiem całej Akademii - dosłownie i w przenośni. Od lat pasjonuję się nauką o tym, jak funkcjonuje i uczy i rozwija się nasz mózg. Od lat uczę nauczycieli jak uruchamiać i modelować u uczniów kompetencje psychospołeczne. Pomagam też rodzicom w sesjach indywidualnych. Teraz przyszedł czas na realizację mojego największego marzenia – szkoły dla rodziców i nauczycieli na skalę ogólnopolską i w postaci narzędzi dostosowanych do Waszych potrzeb i możliwości.

This Post Has 0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *