Zakłócenia na lekcji – jak sobie z nimi radzić?

Zadałaś, a może zadałeś sobie choćby raz pytanie

“Co ze mną jest nie tak, że na mojej lekcji pojawiają się zakłócenia?”

Z rozmów z nauczycielami wiem, że oni sobie takie pytania zadają. A Ci co ze mną pracują, zadawali je sobie kiedyś:)

Ale do początku. Czym w ogóle jest zakłócenie na lekcji? To zdarzenie, bądź seria zdarzeń, które utrudniają lub uniemożliwiają wspólną naukę. I teraz nie ważne jest czy to zdarzenie nie pozwala dzieciom, czy Tobie wspólnie pracować. Ważne, że „nie pozwala”.

Przyjrzyj się proszę i obejrzyj pod lupą czy szkłem powiększającym swoje myśli. Przypatrz się temu co myślisz o zakłóceniach? I jak myślisz i co myślisz o dzieciach, które zakłócają? Czy zdarza Ci się myśleć , że to one – dzieci są zakłóceniem? Zobacz jak zmienią się Twoje emocje, nastawienie i samo działanie, jak przyjmiesz zgoła inne podejście – czyli dziecko jest ok, to jego zachowanie nie jest ok. To zachowanie, a nie dziecko jest „Zakłóceniem”.

Więc jeśli pojawia się takie zdarzenie lub seria zdarzeń to co wtedy? Bo przecież uczyć się wspólnie wtedy nie da rady…

Pokażę Ci teraz jak ja podchodzę do tego tematu. Najpierw dzielę płaszczyznę na dwie. Pierwsza to wszystko, co jest w granicy mojego wpływu, co zależy bezpośrednio ode mnie i co ja bezpośrednio mogę zmienić. A druga to wszystko, na co nie mam bezpośredniego wpływu. I czego swoim działaniem nie mogę od razu – czyli bezpośrednio zmienić.

A teraz przed Tobą pierwsza lista z pierwszej przestrzeni. Czyli z tej przestrzeni na którą mam wpływ:

  1. PIERWSZY KROK – i moja pierwsza myśl „co ja takiego robię, lub czego nie robię, że ta osoba robi właśnie tak?” Czyli sprawdzam to, co jest w granicy mojego wpływu.
  2. DRUGI KROK – To czego mogłam nie zrobić, to nie przypilnowałam kontraktu – czyli zasad panujących na lekcji. A dzieci tylko na to czekają. I jak tylko się da, obchodzą kontrakt. I to nie dlatego, że są złośliwe. One zwyczajnie się uczą gdzie leżą nasze granice. A u każdego nauczyciela te granice leżą gdzie indziej.
  3. TRZECI KROK – kolejną rzecz, którą sprawdzam, to to czy może dla tej osoby zajęcia – zadania – ćwiczenia były za trudne….lub za łatwe. Jeśli to, co robiłam było za łatwe, to ta osoba – dziecko, mogła się nudzić i bez złej/negatywnej intencji po prostu mogła zajmować sobie czas.
  4. CZWARTY KROK – NASTĘPNIE sprawdzam, czy dziecko zwyczajnie może być zmęczone, jego mózg może być niedożywiony, czy może jest przestymulowane lub zwyczajnie głodne lub spragnione
  5. PIĄTY KROK – Sprawdzam, czy dana osoba może potrzebowała zaistnieć – pokazać się – wśród rówieśników.

I co robię, jeśli rzetelna odpowiedź na któryś punktów będzie trochę twierdząca? Normalnie zmieniam. Na kolejnej lekcji robię po prostu inaczej. I już.

A teraz przyjrzyjmy się, co może być powodem zakłóceń na lekcji poza granicami Twojego wpływu:

  1. To co jest bezpośrednio poza granicą mojego i Twojego wpływu, a mam na to wpływ tylko pośrednio. To jest rozumienie przez dzieci, że to, co one robią – i jak się zachowują ma bezpośrednio wpływ na to, jak mi z nimi jest na lekcji. Co to oznacza w praktyce. Dzieci coraz więcej żyją w wirtualnym świecie, w którym obrażanie kogoś czyli np. rzucanie w kogoś inwektywem traktują na porządku dziennym. Nikt dzieciom i młodzieży nie tłumaczy jak to co robią wpływa na innych.
  2. Kolejną rzeczą poza moją i Twoją granicą wpływu jest samoocena dziecka i jego poczucie w klasie. Jeśli jest niska, to albo dziecko będzie ciche i wycofane, albo właśnie zacznie budować swoją pozorną siłę na zwróceniu na siebie uwagi poprzez tworzenie zakłóceń
  3. Kolejna rzecz już grubsza. To jeśli w domu dziecka – rodzice – rodzina nie jest wydolna wychowawczo – to dziecko będzie w jakiś sposób odreagowywało w środowisku poza domowym. I może to być szkoła.
  4. Dziecko może odczuwać odrzucenie a w jego wyniku olbrzymie napięcie. Odrzucenie ze strony kolegi/koleżanki. Odrzucenie ze strony klasy. Odrzucenie ze strony nauczyciela. Odrzucenie ze strony kogoś bliskiego. I to odrzucenie sieje spustoszenie w jego głowie i w jego ciele. I stąd może pojawiać się zachowanie zakłócające.
  5. Na dziecko może wywierać olbrzymi naciska rodzina – rodzice. Mogą naciskać na oceny, na zachowanie i w wyniku czego dziecko znowu doświadcza napięcia a nawet zagrożenia. Bo rodzice przestaną je kochać i akceptować jeśli nie spełni ich oczekiwań. I równolegle do tego to napięcie może powodować zachowania zakłócające.

Oczywiście tematu zakłóceń nie wyczerpałam. Z uwagi na to, że każdy człowiek jest inny, każde środowisko jest inne, każda klasa jest inna – to powody także mogą być inne. Mam jednak nadzieję, że udało mi się zwrócić Twoją uwagę na ten bardzo ważny temat. I że będziesz razem ze mną zgłębiać jego tajniki.

A z uwagi na to, że zakłóceń na lekcji i zajęciach jest w trakcie roku szkolnego multum to stworzyłyśmy takie kompendium dla nauczyciela  Niezbędnika Nauczyciela

A po więcej zapraszam Cię do naszego godzinnego webinaru – szkoleniu online –  o zakłóceniach właśnie i narzędziach, które możesz stosować aby sobie w praktyce z nim poradzić.

Webinar o tym, jak sobie radzić z zakłóceniami na lekcji

A gdybyś chciała też przyjrzeć się temu, jaki jeden drobny element możesz wprowadzić na swoje lekcje, warsztaty czy zajęcia, aby przynosiły one radość i Tobie i dzieciom, to przeczytaj artykuł: 10 sposobów jak pomóc dzieciom nauczyć się uczyć… i sobie może też?! CZĘŚĆ I

Beata Kaczor

Jestem mózgiem całej Akademii - dosłownie i w przenośni. Od lat pasjonuję się nauką o tym, jak funkcjonuje i uczy i rozwija się nasz mózg. Od lat uczę nauczycieli jak uruchamiać i modelować u uczniów kompetencje psychospołeczne. Pomagam też rodzicom w sesjach indywidualnych. Teraz przyszedł czas na realizację mojego największego marzenia – szkoły dla rodziców i nauczycieli na skalę ogólnopolską i w postaci narzędzi dostosowanych do Waszych potrzeb i możliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *